|
szłam drogą przez piękne pole, na którym złociły się kłosy zbóż, a gdzieniegdzie widać było czerwień maków lub błękit chabrów, było przecudownie, bardzo mi się to podobało, byłam zachwycona pięknem przyrody miejsca w którym się znalazłam, szłam przed siebie dostrzegając coraz to inne cuda tego miejsca, ponad polami latały ptaki tworząc malownicze figury w przestworzach, nagle błękit nieba zaczął się zmieniać i po chwili widziałam już że zacznie padać deszcz, ale to nie był zwykły deszcz, to była ogromna burza, pod wpływem której zaczęły się pokładać łany zbóż, wyglądało to tragicznie, burza zniszczyła wszystko, co mi się tak bardzo podobało, kiedy się odwróciłam, po drugiej stronie nieba zobaczyłam tęczę i piękne rozświetlone niebo, nie było nawet śladu, że tutaj mogła przejść burza, stałam pośrodku dwóch światów, z jednej strony szalała burza, wiał wiatr i padał deszcz, a z drugiej świeciło słońce i było ciepło.
|