|
Byłam w pustym kościele, był bardzo ciemno, paliły się tyko dwie świece, szłam powoli w kierunku ołtarza i bałam się, kogo mogę tam spotkać, na dworze wiał wiatr, była ciemna noc, sceneria rodem z horroru, szłam powoli, uważając, żeby o coś się nie potknąć, i w tej chwili zobaczyłam leżącą na ławce odciętą ludzką rękę, wystraszyłam się, ale nie krzyknęłam, nie dając poznać, że jestem w kościele, na kolejnej ławce zobaczyłam odciętą ludzka nogę, tego już było za dużo, nie mogłam przestać się trząść ze strachu… w kolejnych ławkach znalazłam jeszcze jedną rękę i jeszcze jedną nogę. Szłam dalej udając, że niczego się nie boję, bo nie chciałam żeby ktoś się zorientował, że tu jestem. Przy samym ołtarzu zobaczyłam stojącą na katafalku trumnę a obok niej drabinę… weszłam po drabinie ciekawa tego, co znajdę w środku trumny, leżał tam trup, a właściwie korpus trupa, bez rąk i nóg… teraz już wiedziałam do kogo należą tego kończyny…
|