poprzedni
sen
następny
sen

zamiana

kategoria:   koszmary  
czas dodania: 2009-09-16  [dodaj sen do ulubionych »]  
  [skomentuj / zinterpretuj »]
  [wyślij prywatną wiadomość »]
  [zobacz więcej snów tego autora »]
  [wyślij znajomemu link do tej strony »]

Dodaj do śledzika na naszej klasie wykop Udostępnij na Facebook Udostępnij na Gronie blipnij dodaj na twitter Wysforuj dodaj do Delicious dodaj na spinacz dodaj na flaker dodaj na pinger dodaj do zakładek google
przyśniło się: 2009-09-15
śpioch: Jaro22
średnia ocena: brak ocen
 
Śniło mi się, że mój kolega hodował sobie boa tęczowego. Miał go od kiedy wąż miał kilka centymetrów. Wąż rósł i rósł aż miał prawie dwa metry. Warto dodać, że taki dwu metrowy boa teczowy jest sporo wart. Za obiad takiemu wężowi robił szczur. Pewnego razu włożył mu posiłek do terrarium i codziennie patrzył czy ten już zjadł. Wąż wcale nie zwracał uwagi na biegajacego gryzonia, a ten w najlepsze jeszcze podgryzał węża. Po pewnym czasie kumpel przestał dokarmiać gryzonia żeby ten nie miał sił atakować węża, no i wkońcu stało się. Wąż był juz troche wygłodniały więc wreszcie zauważył ledwo żywy obiad w swoim mieszkanku. Powoli przytulił się do swej ofiary i zaczął się wokół niej owijać. Otworzył paszcze, a w tym momencie szczur ugryzł pętlę, która go zaciskała, uwolnił się, wyskoczył do łba węża i ugryzł go w głowe w to miejsce gdzie wąż nie ma czaszki. Wąż padł. Obaj bylismy w szoku, że szczur zaatakował węża, bo przecież to szczur miał być obiadem dla węża a nie odwrotnie. Kolega był zrozpaczony, bo wąż kosztował go kilka tysięcy złotych i już się do niego przywiązał a poza tym, był dla niego dumą, bo mógł się nim pochwalić przed znajomymi.
oceń sen
słaby 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  genialny