|
Pojechałam na wycieczkę z koleżankami, jechałyśmy razem samochodem jednej z koleżanek, początkowo wszystko było w porządku, do czasu, aż samochód nie odmówił współpracy… otóż po prostu się zatrzymał na środku drogi, na szczęście nie jechał za nami żaden inny samochód, wysiadłyśmy z samochodu, ale nie wiedziałyśmy jak zabrać się do sprawdzenia co się z nim stało, koleżanka podniosła maskę, ale niewiele tam zobaczyłyśmy, nie wiedziałyśmy nawet jak nazywają się poszczególne części tam się znajdujące. Jedna z koleżanek zadzwoniła po pomoc drogową, która zjawiła się w mgnieniu oka, panowie stwierdzili, że nie widzą w samochodzie żadnych usterek i że muszą zabrać auto do warsztatu, ale nas nie mogą zabrać, więc musiałyśmy zostać na drodze i poczekać, aż ktoś nas zabierze, chwilkę po tym, jak odjechała pomoc drogowa, przyjechał autobus, wsiadłyśmy do niego i pojechałyśmy do najbliższego miasta, tam, gdzie był nasz samochód, zapytałyśmy, gdzie tu ma warsztat mechanik samochodowy, poszłyśmy we wskazanym kierunku ale nie było tam pomocy drogowej, przeszłyśmy jeszcze kawałek, a za garażem stał nasz samochód z wykręconymi częściami, nie nadawał się już do niczego.
|