poprzedni
sen
następny
sen

Trzy rodzaje podróży

kategoria:   tajemnicze  
czas dodania: 2010-06-23  [dodaj sen do ulubionych »]  
  [skomentuj / zinterpretuj »]
  [wyślij prywatną wiadomość »]
  [zobacz więcej snów tego autora »]
  [wyślij znajomemu link do tej strony »]

Dodaj do śledzika na naszej klasie wykop Udostępnij na Facebook Udostępnij na Gronie blipnij dodaj na twitter Wysforuj dodaj do Delicious dodaj na spinacz dodaj na flaker dodaj na pinger dodaj do zakładek google
przyśniło się: 2010-06-22
śpioch: Dorotka
średnia ocena: 10,00
 
Stary wieżowiec z niebezpieczną windą. Miałam się spotkać na szczycie w restauracji z głową państwa (Kaczyńskim..)w restauracji na dachu. Wjechałam na górę, a tam była stara, opuszczona rudera. Wejście do windy stanowiło problem. Tak samo jak wjechanie na górę było bardzo niebezpieczne. Winda nie miała podłogi. Jechałam uczepiona ściany. Z powrotem przyjechała po mnie koleżanka ze studiów, która zawsze przypominała pedantyczną sekretarkę. Uratowała mnie. Razem zjeżdżałyśmy rozklekotaną windą, po czym poszłam sobie z ulgą na spacer wzdłuż siedziby prezydenckiej, w której odbywało się to spotkanie, na które byłam umówiona.Nie poszłam na nie, szłam dalej wzdłuż ogrodzenia, widziałam białe rzeźby, fontanny,
rzekę i park. Potem krajobraz zaczęły przecinać ciężkie, żelazne tory kolejowe. Byłam w podróży. Zobaczyłam we śnie zmieniona mapę Włoch. Nieco podłużny prostokąt, przecięty w środku wielkim pasmem rolniczych upraw, na górze w środku akwen wenecki, na dole jeszcze większy akwen i obok z lewej strony pustynia, po której chodzą żyrafy. Trafiłam na pustelnię. Razem z siostrą przywędrowałyśmy do domu pewnej staruszki u której miałyśmy pracować na polu. Szłyśmy tam bardzo długo. Staruszka nie była zbyt miła. Przygotowała nam miejsce na posłanie do spania w brudnej piwnicy. Postanowiłyśmy poprosić ją o inne bo to było nie godne. Przyszedł bardzo ulewny deszcz i wzięła nas jak ludzi do domu. Po deszczu wyszłam z nią na zewnątrz. teraz nadchodziła mgła. staruszka kazała czym prędzej schować się do domu, bo mgła była zabieleniem widzenia, nic nie było i to wyglądało demonicznie. Biel.
Potem wiatr przegonił mgłę, zobaczyłam na zewnątrz skały, a na nich popiół. głos oznajmił nazwisko pewnego białoruskiego mężczyzny, który zginą w walce, na obczyźnie. W tym momencie zniknęła staruszka, my wybawiłyśmy się z pustelni, ten wątek się skończył, świadomość dalej próbowała podążać za tym mężczyzną, chciała się dowiedzieć więcej, kim był, co zrobił, jaka była jego historia. Były jakieś znicze, skały, jaskinia, sypał popiół z nieba. Rozmazał sen, ściemnienie.Koniec.
oceń sen
słaby 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  genialny