poprzedni
sen
następny
sen

Szkoła, Poeeta, Ona i Anioł...

kategoria:   tajemnicze  
czas dodania: 2009-12-13  [dodaj sen do ulubionych »]  
  [skomentuj / zinterpretuj »]
  [wyślij prywatną wiadomość »]
  [zobacz więcej snów tego autora »]
  [wyślij znajomemu link do tej strony »]

Dodaj do śledzika na naszej klasie wykop Udostępnij na Facebook Udostępnij na Gronie blipnij dodaj na twitter Wysforuj dodaj do Delicious dodaj na spinacz dodaj na flaker dodaj na pinger dodaj do zakładek google
przyśniło się: 2009-12-13
śpioch: Kasiaa
średnia ocena: 10,00
 
To był naprawdę dziwny sen. Jeździłam po całym Krakowie szukając odpowiedniego liceum, do którego mogłabym chodzić .Kiedy stałam przed jedną ze szkół obok mnie stanął... Adam Mickiewicz! I nagle przed nami pojawiła się Kobieta, od której bił niesamowity blask. Nie widziałam jej twarzy. Chwilę potem uniosła się w górę i zniknęła. Wydaję mi się, że to była Matka Boska, ale mogę się mylić. Znowu byłam sama,poety tez już nie było. Podeszłam do miejsca, gdzie wcześniej stała Ona. Była tam tabliczka: Liceum im. Adama Mickiewicza. Później znalazłam się od moim blokiem. Spotkałam moją koleżankę z podstawówki, której zawsze zazdrościłam urody, talentu itp. Jak gdyby nigdy nic zawołałam: "Cześć! Wyglądasz jak Anioł!" Faktycznie ta wyglądała. Miała niesamowicie biała kurtkę, czapkę, spodnie i buty. No i zęby, były doskonałe. Ona nic nie odpowiedziała. Ja nawijałam jej o moim życiu. Ludzie i moi znajomi przechodzili obok mnie i dziwnie się na mnie patrzyli, jakbym mówiła sama do siebie. Czyżby jej nie widzieli? I nagle zapytałam: " Wybrałaś już liceum, do którego pójdziesz? Ja wybrałam. Imienia Adama Mickiewicza..." Ona się uśmiechnęła. Pojawił się koło niej kot, który świecił. Wzięła go na ręce i zniknęła...
oceń sen
słaby 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  genialny