Weszłam do autobusu i gdzieś jechałam. Po chwili byłam w zakrystii kościoła w mojej miejscowości. Patrzyłam na szafę, a tam była karteczka z imieniem znajomego i nazwisko jakiejś kobiety, której nie znam. Ktoś mi powiedział, że oni jechali tym autobusem, ale są gdzie indziej. Za moment byłam tam, w małej wiosce. Szłam ulicą dość szeroką. Wokół siebie miałam drewniane domy, niektóre zniszczone. Po chwili znalazłam się na boisku szkolnym. Mieliśmy biegać na 12 minut, czyli tzw. test coopera. Pierwsza biegła jakaś dziewczyna, moja koleżanka. Nie pamiętam jaka. Dopingowałam jej. Później biegła koleżanka z klasy. Była bardzo szybka. Potem biegłam ja. Nie czułam zmęczenia, biegłam na pełnym gazie ;) Biegaliśmy wokół boiska i chyba przebiegłam 13 okrążeń. Chwilę potem znalazłam się przy bocznym wejściu do szkoły, które prawie zawsze jest zamknięte. Zamiast drzwi była bramka. Usiadłam na nią i rozmawiałam z kilkoma ludźmi, którzy stali przede mną. Nagle przyszedł z tyłu i usiadł obok mnie kolega (W). Wyglądał jakby był po wf-ie, ale nie był spocony i był w normalnych ciuchach. Miał rumieńce. W tym śnie czułam, że on mnie kocha. Zapytał: "Znasz wszystkich z klasy Anki? Powiedziałam, że tak, a on na to: to wymień wszystkich z klasy IIa. Powiedziałam żeby dał pokój i oparłam się o niego i zeskoczyłam. Obudziłam się w momencie, kiedy zeskakiwałam.
|