|
wracałam z pracy do domu, i kiedy byłam już blisko bloku zobaczyłam jak na placu przed blokiem gromadzi się duża grupa ludzi, widziałam policję, straż pożarną i karetki pogotowia, teren był otoczony przez saperów i brygadę antyterrorystyczną, wyglądało to dosyć groźnie, więc zapytałam jakiegoś mężczyzny co tu się dzieje, a on odpowiedział: ,,jak to, to pani nie wie, że nasz blok płonie??'' zrobiłam wielkie oczy i zapytałam: ,,ale jak to: płonie?'' mężczyzna odpowiedział: ,,niech pani zobaczy co tam się dzieje na górze'', podniosłam głowę i zobaczyłam jak płonie ostatnie piętro bloku, widziałam dużo ognia i dymu, całe ostatnie piętro było całe w ogniu... strażacy wspinali się na wysokich drabinach żeby jakoś ugasić ten pożar, ale marni im to szło, ogień nie dawał się pokonać, wszyscy byliśmy zrozpaczeni, bo wyglądało na to, że niedługo zacznie palić się cały blok... po chwili strażacy ponownie wjechali na górę i znów próbowali pokonać ogień, ale tym razem stało się coś strasznego... budynek zaczął się walić, wszyscy w popłochu uciekali z miejsca tragedii, a za nami unosił się tylko kurz... kiedy wszystko ucichło, odwróciłam się i zobaczyłam, że w miejscu gdzie było kiedyś moje mieszkanie jest teraz kupa gruzu.
|