|
śniło mi się, że razem z moją rodziną jechałam na pogrzeb jakiegoś dalekiego krewnego, pojechaliśmy do kościoła i kiedy weszliśmy zobaczyłam coś niesamowitego - nieboszczykiem w trumnie byłam ja... trup był dokładnie taki jak ja, miałam wrażenie że to ja tam leżę, ale to było tylko moje wrażenie, bo moja rodzina nic nie zauważyła, nie pytałam ich na razie o to, bo myślałam, że uznają, że zwariowałam, ale nie czułam się komfortowo, kiedy byliśmy już na cmentarzu i trumna stała na ziemi i ponownie ją otworzono, nie miałam już wątpliwości - w trumnie leżałam ja ! moja mama jakoś dziwnie się na mnie spojrzała, ale nic nie powiedziała, zapytałam ją, czy ma takie samo wrażenie, ale ona nic nie odpowiedziała... kiedy trumnę złożono do grobu, moja mama powiedziała: ,,Ta dziewczyna, która zmarłam to była twoja siostra bliźniaczka... nie stać nas było na wychowanie 2 dzieci i jedną córkę oddaliśmy krewnym, ona była chora i wiedzieliśmy, że umrze młodo, przepraszam, że wcześniej Ci o tym nie powiedziałam, ale to było dla nas bardzo trudne.'' Poczułam, że zaraz zemdleję, odeszłam kilka kroków i zaczęłam biec przed siebie, biegłam tak długo, aż się obudziłam
|