|
śniło mi się, że przyszłam do pracy jak co dzień, ale tym razem wszystko wyglądało inaczej niż zwykle, nasze biuro pełne było roślin, wszędzie rosły kwiaty, drzewa, było bardzo zielono i przyjemnie. nie było biurek z krzesłami, tylko hamaki rozwieszone między tymi drzewami, każdy miała laptop i tak wyglądały nasze miejsca pracy, leżeliśmy sobie na tych hamakach i próbowaliśmy pracować, ale w takich okolicznościach przyrody było to trudne, do każdego pracownika przychodził kelner lub kelnerka i przynosili nam pyszne owoce i napoje, w biurze było bardzo ciepło, wręcz gorąco jak na tropikalnej wyspie, czuliśmy się świetnie, ale zupełnie nie chciało nam się pracować, każdy leżał na hamaku, jadł i pił aż w końcu wszyscy zasnęliśmy, po jakimś czasie wpadł szef i był wściekły, że tak się zachowujemy, że śpimy zamiast pracować, dlatego teraz za karę będziemy pracować w innej scenerii... kiedy tak powiedział wszystko się zmieniło... wszystko było szare i ponure, każdy miał takie samo biurko, takie same krzesło i bardzo stary komputer, to była bardzo duża różnica, ale wiedzieliśmy, że to za karę...
|