|
siedziałam w kawiarni, był taki pochmurny, nudny dzień, padał deszcz i było szaro-buro... piłam kawę, bo bardzo bolała mnie głowa i myślałam że mi to pomoże, nagle zobaczyłam, że po drugiej stronie ulicy pojawiła się jakaś grupa teatralna i zaczęła grać jakąś sztukę, szybko zapłaciłam za kawę i wyszłam na ulicę, podeszłam do miejsca, gdzie ta grupa robiła przedstawienie, to była grupa pantomimiczna, bardzo mi się to podobało, i jak się okazało nie tylko mi, po chwili wokół artystów zbiegła się grupa widzów bardzo poruszonych tym przedstawieniem, rozejrzałam się wokoło i okazało się, że pogoda się zmieniła, świeciło słońce i zrobiło się pogodnie i ciepło... jak widać uliczny teatr okazał się promyczkiem na pochmurny dzień.
|