|
byliśmy z mężem na wakacjach na nartach i mąż złamał nogę, wezwałam pomoc na stok narciarski, przyleciał po męża helikopter i zabrał go do szpitala, ale ja zapomniałam zapytać do jakiego szpitala, zjechałam ze stoku, wsiadłam do samochodu i pojechałam szukać męża, chociaż nie miałam pojęcia gdzie go zabrali, jeździłam samochodem po mieście i szukałam najbliższego szpitala, kiedy już go znalazłam, zapytałam na recepcji czy jest tu mój mąż, pani odpowiedziała, że tak, że leży na chirurgii, trochę się zdziwiłam że akurat na tym oddziale, ale od razu nie zastanawiając się pobiegłam do windy i pojechałam na piętro, na którym znajdowała się chirurgia, pielęgniarka wskazała mi salę, gdzie leżał mój mąż, weszłam do sali ale nie rozpoznałam w żadnym mężczyźnie mojego męża, a pielęgniarka starała się mi wmówić, że pan z złamaną ręką to mój mąż, tłumaczyłam że mój mąż miał złamaną nogę i wyszłam z tego szpitala i pojechałam dalej, znalazłam kolejny szpital gdzie prawdopodobnie leżał mój mąż, znalazłam salę i znów rozczarowanie, wskazany mężczyzna nie był moim mężem... nie mogłam znaleźć męża i byłam załamana, nagle zadzwoniła komórka, odebrałam i to dzwonił mój mąż i mówi do mnie: Gdzie jesteś, czekam na ciebie w domu ze złamaną nogą a Ty jeździsz nie wiadomo gdzie! nakrzyczał na mnie a ja nie wiedziałam zupełnie o co chodzi
|