poprzedni
sen
następny
sen

Poszukiwania

kategoria:   tajemnicze  
czas dodania: 2010-04-30  [dodaj sen do ulubionych »]  
  [skomentuj / zinterpretuj »]
  [wyślij prywatną wiadomość »]
  [zobacz więcej snów tego autora »]
  [wyślij znajomemu link do tej strony »]

Dodaj do śledzika na naszej klasie wykop Udostępnij na Facebook Udostępnij na Gronie blipnij dodaj na twitter Wysforuj dodaj do Delicious dodaj na spinacz dodaj na flaker dodaj na pinger dodaj do zakładek google
przyśniło się: 2010-04-28
śpioch: Agiii
średnia ocena: brak ocen
 
Śniło mi się, że jest środa i mam iść na próbę "naszej" scholi do kościoła. Więc poszłam. Znalazłam się w kościele i zobaczyłam ludzi siedzących w ławkach i stojących obok mnie. Przypatrywali się temu co tamci robią. Na przedzie kościoła stała pani, która z początku pomagała nam się rozkręcić. Miała w ręce batutę i dyrygowała. Rozglądałam się za kolegą, który gra na gitarze. W tym śnie chodziło chyba o szukanie go. Nigdzie go nie widziałam. Wyszłam z tego kościoła i zorientowałam się, że to nie ten kościół, ale szukałam dalej tego kolegi. Trawa była jaskrawa, zielona. Na niej siedzieli jacyś ludzie. Spytałam się ich, czy nie widzieli Wojtka, a oni zaprzeczyli. Po chwili znów znalazłam się w kościele i widziałam jak moja najbliższa koleżanka, ubrana w prostą brązową sukienkę, a może albę lub habit, klęka i siada w pierwszej ławce. Na ramieniu ma gitarę.... i koniec... chyba... Śniąc widziałam jego twarz, ale tak jakby w myślach, a nie jako osobę w tym śnie.
oceń sen
słaby 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  genialny