Kraków, ale dziwny i zmieniony. od tygodnia ludzie przygotowują się do zapowiadanej katastrofy w wyniku której skończy się nasze życie na Ziemi.Ludzie się skupiają, chodzą po muzeach, jedzą, piją.Młodzież szkolna postanowiła uczcić tą okazję bawiąc się w Halloween.Tak więc wymalowane maszkary chodziły z koszyczkami i sprzedawały zasuszone kocie gówienka. Ja byłam z całą rodziną i przyjaciółmi w mieszkaniu koleżanki. Był tam niepełnosprawny chłopak, którego pewien pan brutalnie wyniósł zza lady w muzeum staroci. Iwonka miała w ręku czarną spódnicę po swojej matce i kosz czerwonych papryk różnego rodzaju. Wszyscy obywatele mieli się zgrupować na rynku, gdzie specjalnie na tą okoliczność wybudowano gigantyczny pomnik przedstawiający 3 mężów. Jeden z nich to na pewno Bolesław Chrobry. Był to pomnik upamiętniający ludzkość... i mierzył jakieś 100 m! Stał obok Kościoła Mariackiego i robił wrażenie wszechpotężnego. Wyznaczał wysokość. Znaleźliśmy się wszyscy na rynku, panował zamęt. Niektóre ulice były zamknięte, ze względu na walące się powoli kamienice. Gruzy dookoła i tłumy ludzi. Zdałam sobie sprawę, że w domy został mężczyzna na wózku, moja 4-letnia siostra i biały, puchaty piesek. Postanowiłam ich przyprowadzić. Biegłam zamkniętymi ulicami. czułam się jak bohater. Odnalazłam kamienicę oraz ich tam w środku. Wejście było zabarykadowane. Z pomocą przyszedł mój ukochany, który wcześniej poszedł sobie ode mnie obrażony. Wydarł metalowe drzwi garażowe, wraz ze ścianą budynku. Wszystkie poduchy, barykady domowe spadły na ziemię wraz z panem na wózku. została moja siostrzyczka. Wdrapałam się na górę i nie mogłam jej odnaleźć. Wyszłam na balkon i ktoś kto był w sąsiedztwie powiedział, że tej małej dziewczynce nie udało sie przejść... i w tym momencie tętno serca, cisza i spowolnienie.Wszystko wydawało się być jakby w głębinach. Zobaczyłam jak mała dziewczynka spada w dół ale ląduje na parterze w kwiatkach w podłużnej balkonowej donicy. Krzyczę żeby się nie bała, że już po nią idę. A ona na to bardzo smutna, że wszystko dookoła zepsuła. Na co odpowiadam wyraźnie słysząc swój głos "Nie to świat się zepsuł!" W tym momencie się obudziłam.
|