|
Miałam koszmar, że pochowano mnie żywcem do grobu. Najpierw widziałam wszystko jakby z góry, jakbym naprawdę nie żyła, widziałam cmentarz, otwarty grób, moją rodzinę i znajomych. Ksiądz odprawiał nabożeństwo, wszyscy płakali. Kiedy zaczęli wkładać trumnę do grobu, zaczęło mi się śnić, że jestem w środku trumny. Zaczęłam krzyczeć i walić rękoma w wieko, żeby rodzina otworzyła trumnę i mnie uwolniła. Poczułam, że postawili trumnę na ziemi i zaczęli ją otwierać, ale nie słyszałam żadnych rozmów, czułam tylko co ze mną robią. Zaczęli odkręcać jakieś śruby, jedną, drugą, trzecią, czwartą aż wreszcie zdjęli wieko, ale wtedy znów widziałam wszystko z góry. W trumnie leżałam ja nieżywa, wszystko wydawało mi się, bardzo dziwne, bo jeszcze chwilę temu groziło mi pogrzebanie żywcem. Rodzina wybuchła płaczem, że to był jednak zły sygnał, a ja widziałam siebie nieżywą z trumnie… co za dziwny sen…
|