|
W nocy obudził mnie dźwięk otwieranych drzwi, obudziłam męża i powiedziałam mu że chyba ktoś się do nas włamuje, mąż wstał z łóżka i poszedł od przedpokoju, usłyszałam podniesione głosy i jakąś szarpaninę i też wstałam, zobaczyłam, że mąż leży na podłodze, ma ręce związane sznurkiem, usta zaklejone taśmą, gdy tylko włamywacze zorientowali się, że wyszłam z pokoju, to samo zrobili ze mną i już po chwili leżałam obok męża na podłodze ze związanymi rękoma i zaklejonymi ustami. Leżeliśmy tak bezbronni i patrzyliśmy jak złodzieje rabują nasze mieszkanie, wyrzucali wszystko z szafek, wynosili telewizor, dvd, szukali komórek i pieniędzy, przeszukiwali szafki w poszukiwaniu biżuterii, już po kilku minutach zrobili straszny bałagan, a mnie nie przerażało to, że nas okradają, ale to, że w mieszkaniu jest taki bałagan i że będę musiała to posprzątać. Bardzo mnie to przerażało i powiedziałam do męża: Zobacz jaki tu bałagan… Usłyszał to jeden ze złodziei i powiedział o kolegów: słuchajcie, ale jak skończymy to trzeba tu posprzątać, bo nie zostawimy takiego bałaganu przecież. I kiedy wynieśli już wszystko co ich interesowało, zaczęli układać wszystko do szafek, jeden nawet odkurzył i zebrał zbite szkło. Dziwni złodzieje.
|