|
Byłam na imprezie u kolegi, jego rodziców nie było, cały dom dla nas, więc impreza zapowiadała się super, przyszła prawie cała nasza klasa i najpierw postanowiliśmy obejrzeć film, kolega miał jakiś świetny horror, najnowszy hit kinowy, to był świetny pomysł, wszyscy wrzeszczeli ze strachu, bo film był naprawdę odjazdowy, na przemian krzyczeliśmy i śmieliśmy się, w pewnym momencie za oknem pogorszyła się pogoda, zaczął wiać straszny wiatr, zamknęliśmy drzwi balkonowe, za oknem zobaczyłam zjawę taką jak z horroru i zaczęłam krzyczeć, że za oknem jest potwór, wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać i nic sobie nie zrobili z tego, że się bałam, wyszłam do łazienki i tam też zobaczyłam tego potwora, wybiegłam z krzykiem z łazienki, koleżanka myślała, że po prostu za dużo wypiłam i dlatego mam jakieś zwidy, a ja starałam się ją przekonać, że naprawdę to widzę. Poszłyśmy do pokoju, ja starałam się uspokoić i zasnąć, ale zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzył kolega, u którego byliśmy na imprezie i z krzykiem zatrzasnął, zaczął krzyczeć, że to był potwór z filmu i teraz już nikt się nie śmiał i nie myślał że to żarty.
|