|
Przyśnił mi się ostatnio mój pierwszy narzeczony, spotkałam go we śnie w parku, w którym spotykaliśmy się przed laty, a którego już dziś nie ma. Siedziałam w parku na naszej ławce, a po chwili zjawił się on, z bukietem kwiatów, usiadł obok mnie, przytulił mnie i rozmawialiśmy o tym, że się dawno nie widzieliśmy, że bardzo się zmieniliśmy i że szkoda, że jednak nie zostaliśmy małżeństwem, zdziwiłam się, że tak mówi, bo to on mnie zostawił, a nie ja jego, ale on zaczął mnie przepraszać i tłumaczyć mi jak bardzo za mną tęskni i jak bardzo żałuje, że się rozstaliśmy, przytulił mnie jeszcze mocniej i pocałował, powiedziałam, że nie mogę, że mam męża, narzeczony powiedział, że on też ma żonę, ale przecież to tylko sen i możemy się całować, to było niesamowite, że wiedzieliśmy że to sen, nigdy mi się nic takiego nie przytrafiło
|