|
miałam sen o tym, że robiłam zakupy w osiedlowym sklepiku, była kolejka i ja stałam już na chodniku, bo to był mały sklepik i było mało w nim miejsca, ale to był ciepły dzień, dlatego nie był to dla mnie problem, ale dzięki temu, że stałam na dworze, zobaczyłam coś dziwnego, pod sklepik podjechał czarny samochód z przyciemnianymi szybami i wysiadło z niego 4 łysych mężczyzn wyglądali jak jacyś bandyci, ale pomyślałam, że to chyba normalne, bo tacy ludzie też muszą robić zakupy, ale oni nie przyjechali tu po pomidory, odepchnęli mnie i weszli do sklepu, a ja przewróciłam się i wpadłam między skrzynki z jabłkami i gruszkami, przykryłam się skrzynką i czekałam na bieg wydarzeń... mężczyźni wyrzucili wszystkich ze sklepu i chcieli żeby sprzedawczyni wyjęła wszystkie pieniądze z kasy... to był prawdziwy napad ! przestraszyłam się, ale nie straciłam zimnej krwi - zaczęłam rzucać jabłkami w tych bandziorów, a ponieważ jabłka były dosyć twarde, po kilku uderzeniach w głowę przewracali się, pomagał mi w tym jeden starszy pan. i razem z nim pokonaliśmy bandytów i udaremniliśmy kradzież pieniędzy.
|