|
śniło mi się, że byłam policjantką i byłam w pracy, razem z innym policjantem brałam udział w patrolu dużej trasy wylotowej z miasta, mieliśmy radar i wykazał on, że zbliżający się do nas samochód jedzie z prędkością 220km/h próbowaliśmy go zatrzymać, ale to nic nie dało, więc rozpoczęliśmy pościg. Jechaliśmy bardzo szybko za uciekającym nam samochodem, samochód jechał bardzo szybko, ale my goniliśmy go z równie zawrotną prędkością, normalnie nie mam prawa jazdy i nie umiem jeździć samochodem, ale w tym śnie byłam prawdziwym mistrzem kierownicy. jechałam bardzo szybko slalomem wymijając inne samochody, nie traciłam ani na chwilę samochodu, który goniliśmy. w pewnej chwili zobaczyłam, że samochód ten się rozbił i zderzył się z innymi samochodami, zrobił się wielki karambol, przyjechaliśmy tam i zobaczyliśmy, że leży tam mnóstwo trupów, pełno krwi i roztrzaskanych samochodów, widok był masakryczny, zaraz wezwałam karetkę, ale zobaczyłam, że jeden pasażer wstaje i całkiem dobrze wygląda, okazało się, że to kierowca za którym goniliśmy i który był faktycznym sprawcą karambolu.
|