|
miałam piękny se n o malarzu, śniło mi się, że szłam jakąś uroczą uliczką, to musiała być starówka jakiegoś miasta, był piękny, jesienny dzień, na schodach kamienicy zobaczyłam malarza ze sztaluga i paletą farb, był bardzo przystojny, miał w sobie jakiś wewnętrzny urok, od razu wiedziałam że to wyjątkowy mężczyzna, podeszłam do niego i poprosiłam, żeby namalował mój portret, malarz zgodził się i od razu zaczął malować mnie, patrzył na mnie tak cudownie, wspaniale się czułam... kiedy skończył malować mój portret pokazał swoje dzieło, byłam zachwycona efektem i podziękowałam mu całując go... szkoda że nie wiem, co było dalej, bo się obudziłam
|