|
Podczas wakacji nad morzem tradycyjnie spacerowaliśmy wieczorem po świnoujskiej promenadzie. Mijając po drodze niezliczoną
liczbę stoisk i straganów, natknęliśmy się na skromne stoisko z przecenionymi lodami w kubeczkach. A przecenione były przez piasek,
który dostał się doń kiedy je sprzedawali na plaży. Jako,że lody były w kubkach szczelnie zamkniętych to zdecydowaliśmy się zaryzykowac.
Ponieważ byliśmy we dwie rodziny to zakupiliśmy po jednym kubku na rodzinę. A że każdy chciał spróbować, to poprosiliśmy o patyczki dla każdego.
Okazało się, że nie ma patyczków, ale nasz upór spowodował, iż po chwili pani zastępująca właścicielkę stoiska znalazła patyczki
i hojnie nimi nas obdarowała. Spacerując wcinaliśmy lody, a że było po cztery osoby do jednego, to szybko się one skończyły.
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy ktoś z nas przeczytał napis na patyku. A napis był taki:"Wygrałeś Bigmilka".
Wszyscy obejrzeli swoje patyki i odkryli identyczny napis. Po chwili konsternacji dotarło do nas, że nasze patyczki już ktoś przed nami lizał.
Rozważaliśmy oddanie, bo to strata dla sprzedawcy, jednak uznaliśmy, że krzywda nasza była większa i postanowiliśmy
odkazić się wymieniając patyki na Bigmilki w pobliskim sklepie.
|