|
śniło mi się, że byłam na cmentarzu w święto Wszystkich Świętych, ale to był jakiś dziwny cmentarz, wszystkie groby były odkopane i wszystkie trumny wystawione były na wierzch, wyglądało to okropnie, bo niektóre trumny były strasznie spróchniałe i zniszczone, widać było nieboszczyków, którzy w nich leżeli, widok był masakryczny, dziwiłam się dlaczego tak teraz to wygląda, nad trumnami stała rodzina zmarłego i kładła na trumnie kwiaty, ludzie opłakiwali swoich bliskich zmarłych... ale te wystawiona na zewnątrz trumny nie robiły na mnie najlepszego wrażania, później do każdego groby podchodził kapłan i jeszcze raz robił pogrzeb zmarłego, i jeszcze raz wkładano trumny do grobów, przy jednym grobie rodzina sama wkładała trumnę bliskiego zmarłego do grobu i tam trumna im się rozleciała, bo była już bardzo zniszczona, wyglądało to tragicznie, ludzie nie wiedzieli co teraz zrobić, ale ostatecznie wrzucili wszystko do grobu i zasypali ziemią, zrobili z niej taki mały kopiec i położyli na nim kwiaty, byłam zdruzgotana tym, co zobaczyłam bo przecież tak się nie robi ze zmarłymi... kolejne rodziny ponownie chowały swoich bliskich zmarłych a niektóre trumny wyglądały na prawdę makabrycznie. widziałam jak jedna rodzina nie miała trumny, a szczątki zmarłego były w takim czarnym worku i ten worek zawiązany był czerwoną wstążką, jakby to był prezent, byłam bardzo zniesmaczona tym, co zobaczyłam na tym dziwnym cmentarzu.
|