|
miałam bardzo dziwny sen, śniło mi się że jakby obudziłam się w nocy, w pokoju było ciemno, ale świeciło się światło w kuchni, więc wstałam, żeby je wyłączyć, wychodząc do przedpokoju potknęłam się i przewróciłam się, i miałam dziwne uczucie, bo nie mogłam wstać, leżałam w przedpokoju i nie mogłam się podnieść, nic nie pomagało, próbowałam się czołgać i trzymać ściany, ale nic z tego. leżałam tak jakiś czas i wołałam na pomoc męża, usłyszałam po chwili, że się obudził i wychodzi z sypialni, wyszedł i to nie był on! nade mną stał jakiś potwór wyglądający jak duch, był taki przeźroczysty, taki trudny do zidentyfikowania, unosił się nade mną i dziwnie jęczał, było to przerażające, fruwał tak w przedpokoju, ale nie odbijał się w lustrze wiszącym na ścianie, duch przemieszczał się po innych pokojach, przechodził przez ściany a ja coraz bardziej się bałam, próbowałam się jeszcze raz podnieść, ale znowu nic to nie pomagało, duch znowu pojawił się nade mną, ale nie wiedziałam już czy to jest duch mojego męża, czy to on sam czy jakaś zjawa dziwna, w kuchni zaczęły wypadać talerz i inne przedmioty z szafek, szafki się otwierały i wszystko z nich wypadało, zrobił się wielki bałagan, otworzyły się okna i zaczęły się ruszać firanki, bałam się coraz bardziej tych dziwnych rzeczy, które się wokół mnie działy, w pewnym momencie w całym domu włączyło się światło, w każdym pokoju i w tym momencie duch się ulotnił, po prostu zniknął i już nie wrócił, a ja obudziłam się z tego koszmaru.
|