|
...bylam na lotnisku miala sie niby odprawic,wyslalam syna by zrobil to za mnie ale on gdzies zniknol,szukalam syna,bylo mnustwo ludzi tlum niesamowity,nagle gdzies jechalam winda,mialm na rekach dziecko male,winda chciala ruszyc to w biegu kobieta postawiala swoje dziecko i ja ja wciaglam do windy,winda ruszyla, ona wziela dziecko i mi powiedziala ze zostawiala wozek i ze bedzie musiala zjechac po wozek.jechalam na gore winda...ale gdzies nagle schodzilam ze schodow bo jakas kobieta mi powiedziala ze czesc ludzi nie poleci samolotem tylko bedzie jechac autobusem,ja nadal mialam dziecko na rekach to bylo dziecko corki,schodzac po schodach z ta kobieta mi mowila dlaczego musze jechac autobusem,ja nagle chcialam wrocic oddac dziecko corce bo to meczace dla dziecka taka podroz,ale ta kobieta mi powiedziala ze niema czasu bo za pol godziny odjezdza autobus...
|