|
Wychodziłam z domu do pracy i zastanawiałam się, czym pojechać dziś do pracy, spojrzałam na zegarek, i stwierdziłam że jest już dosyć późno, więc najszybciej dostanę się do pracy metrem, poszłam na stację metra, zjechałam na peron, i zdziwiło mnie, że jest na nim wyjątkowo pusto, zwykle o tej porze, na peronie jest mnóstwo ludzi, tłum i ścisk, że nie można przejść, a dziś spokój i pustki… usiadłam na ławce i czekałam na przyjazd metra, czekałam tak już dłuższą chwilę, co jest nietypowe dla metra, ale zobaczyłam na telebimie, że metro niedługo przyjedzie, usłyszałam dźwięk nadjeżdżającego pociągu i podeszłam bliżej, pociąg przejechał nie zatrzymując się na stacji, zdziwiło mnie to, ale czekałam dalej, nadjeżdżał drugi skład metra, tym razem się zatrzymał na chwilkę i odjechał nawet nie otwierając drzwi, zdziwiłam się i pomyślałam, że chyba coś się popsuło, po chwili przyjechał następny pociąg, ale to co zobaczyłam było tragicznym widokiem – w zaciśniętych drzwiach wisiały przytrzaśnięte ciała ludzi którzy nie zdążyli wysiąść z metra albo do niego wsiąść. Widok był tragiczny, dlatego czym prędzej uciekłam ze stacji metra i wyszłam na powierzchnię…
|