|
Śniło mi się, że szłam przez most na bardzo szerokiej rzece. Po drugiej stronie rzeki stał mój narzeczony, z którym rozstałam się kilka dni przed ślubem. Bardzo zdziwiła mnie jego obecność w moim śnie, bo nigdy wcześniej mi się nie śnił. Chciałam do niego pójść, ale musiałam przejść po moście, który wydawał mi bardzo niestabilny. Mimo to, coś pchało mnie żeby iść, weszłam na most, a on zaczął się ruszać. Bardzo się przestraszyłam, ale szłam dalej. Chłopak szedł w moją stronę i kiedy się spotkaliśmy, pocałował mnie i powiedział, że przeprasza mnie i żałuje tego, że się rozstaliśmy, że nadal bardzo mnie kocha i chciałby znów ze mną być. Ja zaczęłam się śmiać i obudziłam się.
|