|
Witam chciałabym bardzo poznać znaczenie snu który był tak wyraźny jakby się to działo w świecie realnym pozostający w mojej głowie nawet po przebudzeniu, nie dający o sobie zapomnieć. Sen składał z czterech faz... Pierwsza faza to siedzę w pokoju i sięgam po coś ze stolika na którym są cztery szczury, duże nie bojące się mnie, przerażona tym widokiem próbuję się ich pozbyć ale one się mnie nie boją i pozostają spokojne na miejscu gdzie je znalazłam. Druga faza snu... Stoję z jakimś mężczyzną (widzę dobrze jego twarz, ale nie znam go w świecie realnym) bardzo go lubię i w jakiś sposób bardzo mi na nim zależy (jestem mężatką ) rozmawiamy i czuję się wspaniale w jego towarzystwie gdy nagle na naszych oczach nadjeżdża mężczyzna na motorze który poprzez celowe najechanie na dwoje innych ludzi powoduje ich śmierć, po czym zwraca się do mojego współrozmówcy ,że czeka go to samo. Trzecia faza snu źli ludzie wykorzystują mnie poprzez szantaż do zdemaskowania osoby na której mi tak zależy, nachodzą mnie w domu, nie pozwalają pracować, muszę ukrywać przed nimi własne dziecko (10 lat), które wyrzucam w nocy z domu, żeby nie zrobiono mu krzywdy... Ostatnia faza to szukanie dziecka... Czuje się fatalnie płacze i desperacko usiłuję znaleźć dziecko. Odnajduje je szybko... Siedzi na kocu przy ognisku w zimowej kurtce i ma bose stopy, pytając go dlaczego nie ma butów odpowiada ,że chciał się zagrzać... Serdecznie dziękuję za pomoc w interpretacji mojego snu i życzę kolorowych i wesołych snów... Pozdrawiam Kasia
|