|
To miał być zwykły dzień w pracy, nic nie zapowiadało dziwnych zdarzeń, które nastąpiły później, przyszłam do pracy, jak codziennie, włączyłam komputer, zrobiłam sobie kawę i zaczęłam sprawdzać pocztę, zobaczyłam w niej dziwnego maila, było w nim napisane, że dziś odbędzie się próbna ewakuacja firmy z udziałem straży pożarnej, pogotowia, policji, saperów, oddziałów antyterrorystycznych, godzina nie jest znana, akcja ma być przeprowadzona sprawnie i profesjonalnie, mamy oczekiwać alarmu nawołującego do udziału w tej ewakuacji. Nikt z kolegów i koleżanek nie przejął się tą wiadomością, każdy zajął się swoimi obowiązkami. Ale za jakiś czas faktycznie usłyszeliśmy alarm i za chwilę wpadła do naszego pokoju grupa antyterrorystyczna, nie przejęliśmy się zbytnio tym faktem, zaczęliśmy się nawet śmiać i żartować, ale antyterrorystom nie było do śmiechu, wydawali nam polecenia i rozkazy, mówili że to nie ćwiczenia tylko prawdziwy atak, że płonie jedno skrzydło budynku naszej firmy, byliśmy w szoku, ale faktycznie w jednym skrzydle budynku był pożar, wpadliśmy w panikę, zaczęliśmy krzyczeć i nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić, na szczęście byli tam antyterroryści i zapanowali nad nami, eskortowali nas wyjściem ewakuacyjnym i tam już czekali na nas policjanci z radiowozami, do których wsiadaliśmy. Widzieliśmy jak zaczyna płonąć już cały budynek, a przecież to miły być tylko ćwiczeniać
|