poprzedni
sen
następny
sen

chwile grozy

kategoria:   sensacja  
czas dodania: 2009-09-17  [dodaj sen do ulubionych »]  
  [skomentuj / zinterpretuj »]
  [wyślij prywatną wiadomość »]
  [zobacz więcej snów tego autora »]
  [wyślij znajomemu link do tej strony »]

Dodaj do śledzika na naszej klasie wykop Udostępnij na Facebook Udostępnij na Gronie blipnij dodaj na twitter Wysforuj dodaj do Delicious dodaj na spinacz dodaj na flaker dodaj na pinger dodaj do zakładek google
przyśniło się: 2009-09-16
śpioch: Dorota
średnia ocena: brak ocen
 
W śnie przenosiłam się z miejsca na miejsce... Na początku śniła mi się grupka ludzi stojących w kolejce pod moim osiedlowym sklepem, wśród oczekujących byłam również ja z koleżanką. Nagle ktoś kazał nam wszystkim wsiąść do ciężarówki, samochód odjechał… Znaleźliśmy się w jakiejś hali. Obskurne ściany, pełno krat. Wyglądało to jak więzienie. Nie wiem, dlaczego się tam znaleźliśmy, nie wiem, kto nas porwał, ale robili z nami straszne rzeczy...torturowali nas w okrutny sposób. Bardzo się bałam, byłam przerażona. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że moja mama też jest w tym miejscu. Poszłam ją odwiedzić. Leżała schorowana i bardzo wyczerpana na łóżku. Nie miała siły ze mną rozmawiać. Strażnik, który nas pilnował, kazał mi skończyć rozmowę z mamą i zabrał mnie na moje miejsce. Potraktował mnie bardzo okrutnie, rzucił mną o podłogę rozbijając mi głowę. Leżałam z zakrwawioną głową i płakałam. Po chwili usłyszałam jak przez megafon ktoś mówi, żeby porywacze wypuścili zakładników, a jak tego nie zrobią, to na teren hali wejdzie ekipa antyterrorystyczna. Wszyscy porwani zaczęli krzyczeć żeby nas wypuścili, a porywacze oddali kilka strzałów w sufit uciszając w ten sposób zakładników. W tym momencie do hali wtargnęła brygada antyterrorystyczna a porywacze poddali się, dzięki czemu byliśmy wolni.
oceń sen
słaby 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  genialny